You are currently viewing O deszczu, który nie trafia do kanalizacji deszczowej

O deszczu, który nie trafia do kanalizacji deszczowej

Wyobraź sobie: pada deszcz, woda spływa z dachu do rynny, a dalej do kanalizacji deszczowej i… znika – niezauważony.

A przecież to woda, która jest potrzebna i może być przez nas wykorzystana  – do podlewania ogrodu, prac porządkowych, a nawet do spłukiwania toalety.

O tym, jak można ją zatrzymać i wykorzystać, miałam okazję porozmawiać i… zobaczyć podczas wizyty w firmie MPI – dostawcy rozwiązań do zagospodarowania wód opadowych.

Szczególnie interesujące jest to, co firma sama robi u siebie, a nie tylko to oferuje swoim klientom. Przyznasz, że najlepszą rekomendacją dla rozwiązania jest sytuacja, w której jego producent czy dostawca sam z niego korzysta, prawda?

Deszczówka w praktyce – nie tylko w katalogu

MPI zajmuje się m.in. rozwiązaniami dotyczącymi zagospodarowania wód opadowych, systemami pompowymi, zbiornikami i instalacjami pozwalającymi złapać a przede wszystkim wykorzystywać zgromadzoną wodę opadową. Obejrzałam przeróżne zbiorniki – dedykowane dla domów i ogrodów, jak i siedzib przedsiębiorstw – wszystkich tych, którzy posiadają kawałek własnego dachu.

Ale co najbardziej inspirujące – podczas mojej wizyty mogłam zobaczyć rozwiązanie działające na miejscu. To najlepsza ekspozycja – bo wdrożona i zawsze widoczna.

Woda opadowa zbierana z dachu budynku zakładu trafia do podziemnego zbiornika. Następnie jest filtrowana, ale zamiast zostać odprowadzona do kanalizacji – została wykorzystana do… spłukiwania sanitariatów. To właśnie ten element wydał mi się szczególnie ciekawy.

Bo przecież do spłukania toalety nie potrzebujemy wody o jakości, którą możemy wypić!

Woda z nieba zamiast wody z wodociągu

Przez lata przyzwyczailiśmy się do bardzo prostego schematu: odkręcamy kran, naciskamy przycisk spłuczki i mamy wodę.

Wodę zawsze wysokiej jakości, uzdatnioną i bezpieczną do spożycia – w całej instalacji.

I tę samą wodę wykorzystujemy później do wielu czynności – mycia, sprzątania, podlewania czy właśnie spłukiwania toalety.

Tymczasem nie wszystkie nasze potrzeby wymagają wody pitnej.

Jeżeli mamy możliwość zebrania wody opadowej, odpowiedniego jej oczyszczenia i przygotowania instalacji do wykorzystania jej jako wody użytkowej, część poboru z sieci wodociągowej możemy po prostu zastąpić deszczówką.

W przypadku systemów przeznaczonych do spłukiwania WC woda deszczowa jest doprowadzana oddzielną instalacją, a w razie jej braku system może zostać automatycznie zasilony wodą wodociągową. Takie rozwiązania stosuje MPI w instalacjach, w których deszczówka wykorzystywana jest do spłukiwania toalet i pisuarów.

Ważne jest również odpowiednie zabezpieczenie instalacji wodociągowej przed możliwością wtórnego zanieczyszczenia, bo deszczówka i woda wodociągowa nie powinny być po prostu „połączone ze sobą”. Instalacja musi być zaprojektowana tak, aby zachować bezpieczeństwo obu systemów.

Policzmy ile wody można w ten sposób zaoszczędzić?

Spróbujmy policzyć to na prostym przykładzie – czteroosobowej rodziny.

Jeżeli jedna osoba korzysta z toalety średnio 5 razy dziennie, a na jedno spłukanie zużywane jest około 6 litrów wody, otrzymujemy:

4 osoby × 5 spłukań × 6 litrów = 120 litrów dziennie.

W ciągu miesiąca to może być nawet 3600 litrów, czyli stad w naszym miesięcznym rachunku za pobór wody mamy już nawet 3,6 m³ wody.

To oczywiście tylko przykład – rzeczywiste zużycie zależy od liczby korzystających osób, rodzaju spłuczki i częstotliwości korzystania z toalety. Nowoczesne spłuczki mogą zużywać znacznie mniej wody przy małym spłukaniu.

Ale przyznaj, że nawet połowa tej objętości – pokazuje skalę zużywanej przez nas wody, tylko do spłukiwania sanitariatów!

To czysta i bezpieczna woda, którą w gospodarstwie domowym pobieramy z wodociągu, a gdyby tak część tego zapotrzebowania można było pokryć woda, która wcześniej spadła na nasz dach? To wcale nie musi być trudne. Może warto przemyśleć takie rozwiązanie?

A co jeszcze można zrobić z deszczówką?

Spłukiwanie toalet jest tylko jednym z możliwych zastosowań.

Na własnej posesji zgromadzoną wodę opadową możemy wykorzystać m.in. do:

  • podlewania ogrodu i terenów zielonych,
  • zasilania systemu nawadniania,
  • spłukania samochodu (bez detergentów),
  • prac porządkowych wokół domu oraz mycia powierzchni zewnętrznych,
  • a przy odpowiednio zaprojektowanej instalacji także do prania czy wspomnianego spłukiwania toalet.

Co dzieje się z wodą, kiedy zbiornik się napełni?

To kolejna kwestia, o której trzeba pamiętać.

Nie chodzi przecież o to, aby w czasie intensywnego deszczu po prostu napełnić zbiornik i później nie wiedzieć, co zrobić z kolejną porcją wody.

Dobrze zaprojektowany system powinien mieć rozwiązanie na nadmiar – np. przelew awaryjny czy układ rozsączania. W ten sposób możemy jednocześnie zatrzymać część opadu i bezpiecznie zagospodarować jego nadmiar.

Chodzi o to, aby wodę zatrzymać wtedy, gdy jest dostępna, i wykorzystać ją wtedy, gdy jest potrzebna.

Policz ile możesz zyskać

Możemy zrobić bardzo proste obliczenie. Wystarczy znać powierzchnię dachu i wysokość opadu.

Przykładowo, jeżeli mamy dach o powierzchni 100 m², a spadnie 20 mm deszczu, to:

100 m² × 0,02 m = 2 m³ – czyli około 2000 litrów wody.

Oczywiście rzeczywista ilość wody, którą uda się zebrać, będzie zależała m.in. od konstrukcji dachu, strat i zastosowanego systemu.

Następnym razem, gdy będzie padać, warto więc spojrzeć na swój dach i deszcz – trochę inaczej. Bo być może właśnie spada na niego kilkaset albo kilka tysięcy litrów wody, które zamiast od razu odpłynąć, mogą jeszcze przez jakiś czas zostać z nami.

Bo możemy pisać i mówić o suszy, zmianach klimatu, retencji, oszczędzaniu wody i konieczności zmiany naszych przyzwyczajeń – ale najlepsza jest praktyka i realne działanie!

Woda opadowa może być zasobem, jeśli nauczymy się ją zatrzymywać i wykorzystywać.

I właśnie dlatego podczas wizyty w MPI pomyślałam po raz kolejny, że warto patrzeć na deszcz nie tylko jak na zjawisko pogodowe.

A skoro możemy go zatrzymać i wykorzystać – dlaczego pozwalać mu od razu odpływać?

Dodaj komentarz