Wymarzone i wyczekane lato z dziećmi nad Bałtykiem – pełnia sezonu, słoneczne lipcowe popołudnie, zabawa w wodzie trwa, a nagle ratownicy wywieszają czerwone flagi i wypraszają plażowiczów z wody. Dlaczego, mimo dobrej pogody, kąpiel jest zabroniona? Odpowiedzią są sinice – tajemnicze i, jak się okazuje, czasami też niebezpieczne organizmy, których pojawienie się może zniweczyć wymarzony wypoczynek nad morzem.
Dokładnie taki scenariusz miał miejsce kilka dni temu na plażach Trójmiasta. Całe szczęście – po półtorej doby na „mojej” plaży zjawisko ustąpiło i możliwy był powrót do korzystania z uroków pogody i Bałtyku. Przy okazji stało się to inspiracją do kilku słów wyjaśnienia zjawiska dla moich Czytelników.
Czym są sinice?
Sinice (cyjanobakterie) to jednokomórkowe organizmy, których namnażanie prowadzi do zmiany zabarwienia wody (jak na foto) – tzw. zakwitu.
Dzieje się tak na skutek zwiększonej zawartości substancji odżywczych rozpuszczonych w wodzie, wyższej temperatury i uspokojenia ruchów wody. To właśnie wtedy, gdy ich ilość gwałtownie wzrasta – stają się problematyczne.
Na naszym wybrzeżu (choć mogą występować w każdym zbiorniku wodnym) toksyczne zakwity powoduje m.in. gatunek Nodularia spumigena, zdolny do produkcji toksyn.
Dlaczego sinice pojawiają się nad Bałtykiem i kiedy znikają?
Sinice pojawiają się głównie ze względu na sprzyjające warunki środowiskowe oraz charakter samego akwenu. Rozwijają się latem, gdy temperatura wody przekracza 16 °C, jest mało opadów, a pogoda jest bezwietrzna i woda słabiej się miesza.
Bałtyk to morze płytkie, słabo zasolone i niestety dość mocno zanieczyszczone, zwłaszcza w składniki biogeniczne – czyli azot i fosfor. A to idealne warunki dla sinic, które w efekcie potrafią skutecznie popsuć urlop nad morzem.
Zwykle załamanie pogody – deszcz lub silny wiatr – powoduje rozbicie zakwitu, a w konsekwencji obumieranie komórek i ich opadanie na dno zbiornika.
Dynamika zakwitów sinic
Zakwity mogą pojawić się w Bałtyku, gdy temperatura i nasłonecznienie są najwyższe – głównie w lipcu i sierpniu. Ze względu na dynamiczne warunki pogodowe nad naszym morzem, nie da się przewidzieć, kiedy dokładnie się pojawią, a przede wszystkim – jak długo będą się utrzymywać.
Według danych Głównego Inspektoratu Sanitarnego (GIS): „Masowe pojawianie się toksycznej sinicy Nodularia spumigena obserwowane jest w centralnej części Morza Bałtyckiego. U wybrzeży Zatoki Gdańskiej masowy zakwit może być odnotowywany tylko na części plaż, a jest to związane z kierunkiem i siłą wiatru, który może przesuwać powierzchniowy zakwit nawet w ciągu kilku godzin.”
Słów kilka o monitoringu kąpielisk
Odsyłam do strony prowadzonej przez wspomniany GIS – Serwisu Kąpieliskowego (https://sk.gis.gov.pl/kapieliska), gdzie publikowane są – co ważne – aktualizowane na bieżąco stany wszystkich kąpielisk w Polsce. Można je wyszukiwać na mapie lub po nazwie.
Warto pamiętać, że dotyczy to wyłącznie legalnych kąpielisk. GIS w ramach monitoringu dokonuje oceny jakości wody pod względem jej przydatności do kąpieli i współpracuje z organizatorami kąpielisk, aby zapewnić bezpieczeństwo osobom wypoczywającym nad wodą.

Na zdjęciu – wycinek mapy z Serwisu Kąpieliskowego z okolic Trójmiasta. Czerwona ikonka pinezki oznacza: „Woda nieprzydatna do kąpieli”; zielona: „Woda przydatna do kąpieli”.
Czym grozi kontakt z sinicami?
Nie wszystkie zakwity sinicowe są toksyczne, ale nie da się tego ocenić na podstawie samego wyglądu wody – dlatego zawsze warto zachować ostrożność.
Kontakt ze skórą może wywołać wysypki, podrażnienia, łzawienie i swędzenie oczu, a napicie się wody z zakwitem (np. podczas pływania) może powodować: nudności, biegunkę, a nawet gorączkę.
Zagrożeniem może być również wdychanie aerozoli, zawierających toksyny sinicowe.
Ryzyko jest szczególnie duże dla dzieci i zwierząt – dlatego warto śledzić komunikaty dotyczące stanu wód w kąpieliskach, a w przypadku niekorzystnych parametrów – wybierać inne formy wypoczynku.
Kilka słów na koniec
Sinice potrafią zaskoczyć – mnie to spotkało. Nie jest to jednak kwestia pecha, lecz naturalnych procesów pogłębionych przez działalność człowieka. Dzięki monitoringowi i czasowym ograniczeniom kąpieli, chronimy zdrowie swoje i naszych bliskich. Warto także walczyć o czystsze wody – bo odpowiedzialność za ich stan spoczywa na każdym z nas.